Informacje
Wielki król
Polska Kazimierza Wielkiego dorównywała w wielu dziedzinach Europie Zachodniej, skąd czerpała wzory, rozwijała je i wzbogacała, Rosło uznanie dla naszego króla i kraju, W całej Europie zasłynął Kraków jako miasto bogate i gościnne. W 1363 roku zgromadził on znakomitych gości przybyłych na ślub cesarza z wnuczką Kazimierza, Elżbietą, córką Elżbiety i księcia Pomorza Zachodniego - Bogusława V. Młodziutką szesnastoletnią księżniczkę wydano za cesarza Karola IV Luksemburczyka, będącego jednocześnie królem Czech. Ale największy rozgłos w Europie zdobył sobie zjazd monarchów w Krakowie w następnym roku, W celu porozumienia się w różnych sprawach politycznych przyjechali wówczas do Krakowa zaproszeni przez Kazimierza: cesarz Karol IV, król Węgier Ludwik - siostrzeniec Kazimierza Wielkiego, król Danii -Waldemar, król Cypru - Piotr i inni książęta, a wśród nich zięć Kazimierza - Bogusław V z synkiem Kazkiem, książę Bolko Świdnicki, jedyny spośród Piastów, który nie uznawał nad sobą władzy cesarza, i książę Mazowsza - Ziemowit III. Monarchowie nie tylko rozmawiali o polityce, uważnie wysłuchiwali próśb króla dalekiego Cypru, który poszukiwał pomocy dla swojego kraju zagrożonego przez Turków, ale uczestniczyli w ucztach, brali udział w polowaniach w podkrakowskich lasach i oglądali turnieje rycerskie. Wiemy, komu nasz kraj w największym stopniu zawdzięczał swój rozwój - królowi Kazimierzowi. Sprawiedliwie potomni nadali mu zaszczytny przydomek Wielki. Kazimierz Wielki nazywany był czasem przez szlachtę królem chłopów. Możni niechętnie patrzyli na poczynania władcy, który rozmawiał z wieśniakami, słuchał ich skarg na panów, a nawet dostarczał zboża ze swoich spichrzów, jeśli mieszkańców jakiejś okolicy dotknęła bieda z powodu nieurodzaju lub zarazy Długo, długo po śmierci Kazimierza chłopi polscy wspominali dobrego króla, dodając nawet opowiastki, nie zawsze prawdziwe, o jego spotkaniach z ludem.
Ciekawe artykuły
Potop
Dla Szwedów pretekstem do wojny było to,że Jan Kazimierz nieprawnie tytułował się królem Szwecji. W lipcu 1655 roku wojska szwedzkie wkroczyły z Pomorza Szczecińskiego do Wielkopolski. Przeciwko najeźdźcom skierowano pospolite ruszenie dowodzone przez wojewodę poznańskiego Krzysztofa Opalińskiego i wojewodę kaliskiego Andrzeja Grudzińskiego. Szlacheckie wojsko przybyło na miejsce zbiórki bardzo niechętnie, był to bowiem czas żniw. Każdy myślał o tym, czy zdąży zebrać plony, czy będzie dobry urodzaj. Każdy wolałby natychmiast wracać do swojej wioski, a nie wojować. Do spotkania ze Szwedami doszło pod Ujściem, ale nikt nie rwał się do obrony ojczyzny, zwłaszcza że dowódcy pospolitego ruszenia natychmiast wdali się w rozmowy z wodzem szwedzkim, który w imieniu swego króla wzywał Polaków do kapitulacji. Jak szybko i beztrosko Opaliński i Grudziński zdradzili swego króla i przyjęli władzę Karola Gustawa! Wyprosili tylko u wodza szwedzkiego przyrzeczenie, że jego wojska pozostawią w spokoju majątki szlacheckie, nie będą zabierać koni, paszy i żywności, nie będą wpraszać się na gościnę do dworów szlacheckich. Wszystkie żądania zdradzieckich magnatów Szwed przyrzekał spełnić,...... Czytaj więcej >>